Próchnica gleby: jak ją budować, a nie tylko mierzyć
Próchnica gleby nie rośnie tylko od tego, ile słomy i obornika wraca na pole. Pokazujemy, ile próchnicy mają polskie gleby, ile materii organicznej daje tona słomy, obornika i nawozu zielonego, kto w glebie buduje trwałą próchnicę i jak w kolejnej analizie sprawdzić, czy jej przyrost jest prawdziwy.
Gleba z wymieszanymi resztkami pożniwnymi jesienią. Grafika wygenerowana z użyciem AI.
W tym artykule · 11 części
Krótka odpowiedź
Próchnica gleby to trwała, ciemna część materii organicznej, stanowiąca 80-90 % jej masy. Polskie gleby orne mają jej średnio 2,01 %. Trwałą próchnicę budują głównie grzyby rozkładające słomę i inne dojrzałe resztki, więc liczy się nie tylko ilość resztek. Przyrost jest prawdziwy, gdy każdy 1 % materii organicznej daje 2-3 meq PWK.
Najważniejsze w 5 punktach
1Polskie gleby orne mają średnio 2,01 % próchnicy (mediana 1,72 %), a dane monitoringu od 1995 r. nie pokazują jej spadku w skali kraju (GIOŚ, 2025).
2Z 1 kg słomy powstaje 20-60 g trwałej próchnicy, a z 1 kg nawozu zielonego 5-15 g („Rewitalizacja gleby”, s. 83).
3Grzyby saprofityczne wbudowują 40-55 % węgla z resztek, bakterie tlenowe 5-15 % („Rewitalizacja gleby”, s. 85, 87).
4Obornik w dawce 9-10 t/ha rocznie praktycznie wyrównuje ubytek materii organicznej przy przeciętnej w Polsce strukturze zasiewów (J. Kuś, IUNG-PIB, 2015).
5Przyrost materii organicznej jest prawdziwy, gdy każdy 1 % daje 2-3 meq/100 g pojemności wymiany kationów („Rewitalizacja gleby”, s. 209).
Analiza gleby pokazała 1,8 % próchnicy i pojawia się pytanie, czy to dużo, czy mało, i co zrobić, żeby było więcej. Typowa odpowiedź brzmi: więcej obornika, słomy i międzyplonów. Francis Bucaille, autor książki „Rewitalizacja gleby”, zwraca uwagę na coś innego: o próchnicy decyduje to, kto w glebie przerabia resztki, a nie tylko ile ich wraca na pole. Pokazujemy polskie dane, liczby z doświadczeń i jeden prosty sposób, żeby w kolejnej analizie sprawdzić, czy przyrost próchnicy jest prawdziwy.
Czym jest próchnica gleby i czym różni się od materii organicznej?
Próchnica gleby, nazywana też próchnicą glebową albo humusem, to bezpostaciowa, ciemna substancja organiczna, która powstała z resztek roślin, zwierząt i drobnoustrojów i straciła ich budowę. W glebach użytkowanych rolniczo stanowi 80-90 % całej materii organicznej gleby (MOG), dlatego oba pojęcia często stosuje się zamiennie[01, s. 27-28].
Materia organiczna gleby obejmuje też nierozłożone nawozy naturalne i organiczne oraz martwe resztki roślinne i zwierzęce[01, s. 27]. Sama próchnica składa się z kwasów humusowych, czyli kwasów huminowych i fulwowych, oraz humin („Rewitalizacja gleby”, s. 83). Kwasy huminowe i huminy to frakcje trwałe; stosunek węgla kwasów huminowych do węgla kwasów fulwowych powyżej 1 uznaje się za cechę gleb żyznych z przewagą trwałej materii organicznej[02, s. 65].
Dla rolnika ważniejszy jest podział według trwałości. Młoda, wolna materia organiczna, w cząstkach większych niż 50 µm, ma okres półtrwania od pół roku do dziesięciu lat. Materia związana z cząstkami gleby, mniejsza niż 50 µm, jest znacznie bardziej zhumifikowana i utrzymuje się ponad 100 lat („Rewitalizacja gleby”, s. 208-209). Budowanie próchnicy to przesuwanie resztek do tej drugiej grupy.
Zawartość próchnicy w wyniku analizy to zwykle przeliczenie, a nie pomiar. Laboratorium oznacza węgiel organiczny i mnoży go przez 1,72. W monitoringu gleb ornych węgiel oznacza się zmodyfikowaną metodą Tiurina, a próchnicę liczy z mnożnikiem 1,724[03, s. 23]. Część badaczy uważa za właściwszy dla gleb uprawnych mnożnik 2, dlatego Francis Bucaille radzi porównywać sam węgiel organiczny (s. 208).
Jakie znaczenie ma próchnica w glebie dla wody, struktury i plonu?
Rola próchnicy w glebie jest potrójna: skleja glebę w gruzełki, zatrzymuje wodę i składniki pokarmowe oraz jest zapasem azotu, który rośliny dostają w miarę jej rozkładu. Zawartość próchnicy to podstawowy wskaźnik żyzności gleby, a zawartość materii organicznej traktuje się jako miarę poprawności gospodarowania w rolnictwie[01, s. 27].
Próchnica tworzy wodoodporną strukturę gruzełkowatą, która zwiększa zdolność retencyjną gleby i ogranicza spływ powierzchniowy i erozję, a substancje próchniczne buforują odczyn i regulują dostępność składników pokarmowych dla roślin[01, s. 28]. Autorzy monitoringu podkreślają znaczenie materii organicznej w przeciwdziałaniu suszy i to, że w glebach mineralnych odpowiada ona za znaczną część pojemności sorpcyjnej[03, s. 36-37].
3-5 razy: tyle wody dostępnej dla roślin w stosunku do własnej masy zatrzymuje próchnica, dlatego zwiększa pojemność wodną gleby[01, s. 28].
4-12 razy: o tyle więcej składników pokarmowych wiążą związki próchniczne niż mineralne koloidy glebowe[01, s. 28].
3 000 kg N/ha: tyle azotu zawiera każdy 1 % materii organicznej przy 3 000 t gleby na hektarze, obok 300 kg siarki i 300 kg fosforu („Rewitalizacja gleby”, s. 83).
Ten zapas uwalnia się powoli. W stanie równowagi w ciągu roku rozkłada się ok. 1-2 % całej materii organicznej gleby i podobna ilość powstaje z korzeni, resztek pożniwnych i nawozów[01, s. 33]. Przy przeciętnych 93,6 t materii organicznej na hektarze gruntu ornego w warstwie 0-30 cm[01, s. 31] i ok. 6 % azotu w tej materii[01, s. 28] daje to orientacyjnie 56-112 kg N/ha rocznie (nasze przeliczenie). Francis Bucaille podaje tempo mineralizacji od 0,5 do 3 % rocznie: przyspieszona mineralizacja daje obfite plony, ale zużywa zapas węgla i azotu (s. 84).
Jaka jest zawartość próchnicy w polskich glebach?
Średnio 2,01 %. Tyle wyniosła w 2025 r. przeciętna zawartość próchnicy w glebach ornych objętych monitoringiem, przy medianie 1,72 %[03, s. 37]. Monitoring obejmuje 216 stałych punktów w całym kraju, badanych co 5 lat od 1995 r.[03, s. 5].
Tabela: klasy zasobności gleb mineralnych w próchnicę i ich udział w punktach monitoringu chemizmu gleb ornych. Źródło: raport GIOŚ i IUNG-PIB z 2025 r.[03, s. 37-38].
Klasa zasobności
Zawartość próchnicy
Udział punktów monitoringu w 2025 r.
niska
poniżej 1 %
pojedyncze próbki
średnia
1-2 %
ponad 60 %
wysoka
2-3,5 %
nieco poniżej 30 %
bardzo wysoka
powyżej 3,5 %
pojedyncze próbki
Dane wieloletnie z monitoringu nie wskazują na spadek zawartości materii organicznej w glebach mineralnych w skali kraju[03, s. 38]. Wcześniejsze badanie IUNG-PIB, które porównało ok. 1 000 profili po 40-50 latach, pokazało spadek przede wszystkim na glebach osuszonych melioracjami, a na typowych gruntach ornych z piasków tendencję wzrostu[01, s. 31]. Francis Bucaille, który pracuje we Francji, pisze o ciągłym spadku materii organicznej w glebach rolnych od 1950 r. (s. 79). Tej tezy nie przenosimy na polskie pola; przenosimy mechanizm: od czego zależy, czy resztki zamienią się w trwałą próchnicę.
Niska zasobność to w Polsce głównie sprawa skały macierzystej: dominują gleby lekkie z piasków, w których próchnica szybko się mineralizuje[01, s. 29]. Mediana węgla organicznego wyniosła w 2025 r. 1,00 %[03, s. 40], co według kryteriów Europejskiego Biura Gleb oznacza bardzo niską zawartość węgla organicznego, choć w polskiej skali taka gleba jest średnio zasobna[01, s. 29].
Dlaczego więcej resztek nie zawsze daje więcej próchnicy?
Bo ilość próchnicy w glebie to saldo dwóch procesów: humifikacji i mineralizacji. O tym, który przeważa, decydują drobnoustroje i warunki w glebie, a nie tylko masa przyoranych resztek („Rewitalizacja gleby”, s. 81, 84). Modele prognostyczne opierają się jednak głównie na ilości materii organicznej wprowadzonej do gleby, choć jej przemiany kontroluje przede wszystkim aktywność drobnoustrojów (s. 84).
W Polsce saldo ocenia się bilansem materii organicznej ze współczynnikami reprodukcji i degradacji, przyjętym w Kodeksie dobrej praktyki rolniczej z 2004 r.[02, s. 64]. Bilans pokazuje kierunek, ale nie zawartość. Badaczka IUNG-PIB pisze, że bilanse oparte na tych współczynnikach nie odzwierciedlają faktycznej zawartości węgla organicznego w glebie, a współczynniki nie uwzględniają wielkości plonu ani węgla wnoszonego z korzeniami[02, s. 64].
Uprawa roli przyspiesza rozkład, bo napowietrza glebę. Przekształcenie łąki lub lasu w grunt orny kosztuje ok. 30-50 % węgla z wierzchniej warstwy gleby, a nowa równowaga ustala się w klimacie umiarkowanym po ok. 40-60 latach[01, s. 33]. Samo uproszczenie uprawy nie rozwiązuje jednak sprawy: według przeglądu prac INRA i Arvalis przywołanego w książce uprawa bezorkowa głównie rozwarstwia materię organiczną w profilu, a nie zwiększa zasobu węgla w glebie (s. 80). Szczegóły opisujemy w artykule o uprawie bezorkowej.
Kto buduje próchnicę w glebie: grzyby czy bakterie?
Najwięcej trwałej próchnicy budują grzyby, które rozkładają drewniejące resztki. Bakterie szybko mineralizują młodą materię organiczną, ale znacznie mniej węgla wbudowują w nowe związki organiczne („Rewitalizacja gleby”, s. 79, 85, 87).
Wydajność.Grzyby saprofityczne wbudowują w swoją biomasę i próchnicę 40-55 % węgla z resztek (s. 85). Bakterie tlenowe 5-15 %, a w glebie bez tlenu tylko 2-3 % (s. 87).
Trwałość. Substancje wytwarzane przez bakterie mają okres półtrwania od pół roku do 3 lat, a niektóre składniki pochodzenia grzybowego, np. glomalina, 20-50 lat i dłużej (s. 91).
Pożywienie. Tylko grzyby mają enzymy do rozkładu ligniny, a o tempie procesu rozkładu przez grzyby decyduje bardziej zawartość ligniny niż stosunek węgla do azotu w resztkach. Materia bogata w ligninę, jak słoma, faworyzuje grzyby, a materia bogata w rozpuszczalne składniki i celulozę faworyzuje bakterie (s. 85).
Wrażliwość. Grzyby są ściśle tlenowe, źle znoszą zagęszczenie, nadmiar wody, środki grzybobójcze i uprawę gleby (s. 85). Duże ilości azotu, w formie organicznej lub mineralnej, sprzyjają bakteriom kosztem grzybów (s. 92).
Autor przytacza doświadczenie na glebach identycznych fizycznie i chemicznie, ale z różną proporcją grzybów do bakterii. W glebie zdominowanej przez grzyby w materię organiczną wbudowało się 53 % węgla z rośliny, a w glebie zdominowanej przez bakterie 32 % (s. 89).
Według Francisa Bucaille’a grzyby budujące próchnicę osłabiają przede wszystkim systematyczne fungicydy, głęboka orka, nawozy zielone bardziej podobne do sałaty niż do drewna i nawozy, które zasalają glebę. Bakterie są na te praktyki mniej wrażliwe i szybko mineralizują młodą materię organiczną (s. 79). Szerzej o drobnoustrojach glebowych piszemy w artykule o bakteriach i mikroorganizmach glebowych.
Ile próchnicy daje 1 kg słomy, obornika i nawozu zielonego?
Z 1 kg słomy powstaje według Francisa Bucaille’a 20-60 g trwałej próchnicy, a z 1 kg nawozu zielonego tylko 5-15 g. Polskie współczynniki bilansu dają tę samą kolejność: najwięcej materii organicznej na tonę wnosi słoma, potem obornik, najmniej zielona masa.
Gorczyca uprawiana na nawóz zielony. Grafika wygenerowana z użyciem AI.
W tabeli 5.1 książki z 1 kg słomy 600-800 g zużywają drobnoustroje na oddychanie, 50-120 g zostaje jako próchnica nietrwała, a 20-60 g jako trwała. Z 1 kg nawozu zielonego na oddychanie idzie 800-950 g, próchnicy nietrwałej zostaje 15-50 g, a trwałej 5-15 g. Współczynnik przemiany w trwałą próchnicę wynosi 0,15 dla słomy i 0,05 dla nawozu zielonego („Rewitalizacja gleby”, s. 83).
Tabela: współczynniki reprodukcji glebowej materii organicznej według VDLUFA (2014), stosowane w Polsce w bilansie materii organicznej. Źródło: J. Kuś, IUNG-PIB[01, s. 36].
Materiał
Sucha masa
Przyrost materii organicznej gleby na 1 t świeżej masy
słoma
86 %
100 kg
obornik przefermentowany
25-35 %
40-56 kg
obornik świeży
20-30 %
28-40 kg
nawozy zielone, liście buraka
10-20 %
8-16 kg
Na tonę świeżej masy słoma wnosi 2-3,5 razy więcej materii organicznej niż obornik i 6-12 razy więcej niż zielona masa, bo ma mało wody i dużo włókien. Po drugiej stronie bilansu jest ubytek pod uprawami. Zboża i rzepak zubażają glebę o 280-520 kg materii organicznej na hektar rocznie, kukurydza o 560-1 040 kg, a burak o 760-1 840 kg. Międzyplon ozimy dodaje 140 kg, a każdy rok użytkowania roślin motylkowatych wieloletnich z trawami 600-800 kg[01, s. 35-36].
Obornik złożony na skraju pola zimą. Grafika wygenerowana z użyciem AI.
Co to oznacza w gospodarstwie? Przy przeciętnej w Polsce strukturze zasiewów obornik w dawce 9-10 t/ha rocznie praktycznie wyrównuje ubytek materii organicznej, a dawka ok. 5 t/ha, typowa dla ostatnich lat, daje saldo ok. minus 200 kg/ha rocznie[01, s. 39]. W przykładowych gospodarstwach bez zwierząt do zrównoważenia bilansu trzeba było przyorywać od ok. 4 do prawie 7 t słomy na hektar rocznie, czyli 75-85 % całego jej plonu[01, s. 42].
Obornik ma też przewagę jakościową. Przeżuwacz trawi z paszy cukry i łatwą celulozę, a do gleby oddaje materię bogatą w ligninę, którą przerabiają grzyby (s. 101-102). Autor ujmuje to tak: „Budowa stabilnej próchnicy w glebach wymaga odtworzenia dojrzałej lub strawionej przez przeżuwacza materii organicznej” (s. 86). Zastrzega jednak, że obornik i kompost mogą pogłębić istniejący brak równowagi: zdarzało mu się zalecać przerwę w nawożeniu organicznym, gdy potas przekraczał 20 % PWK, co jest częste na polach blisko budynków inwentarskich (s. 234).
Nawozy zielone chronią glebę przed wymywaniem składników i poprawiają strukturę gleby, ale według autora nie zwiększają trwale materii organicznej (s. 103). Co z tego wynika dla słomy i międzyplonów w ekoschemacie, opisujemy w artykule o rolnictwie węglowym i ekoschematach.
Jak zwiększyć poziom próchnicy w glebie?
Przez dojrzałe resztki i warunki dla grzybów: zostawiaj słomę na polu, ograniczaj to, co szkodzi grzybom, i nie myl ilości zielonej masy z przyrostem próchnicy.
Polskie opracowanie IUNG-PIB wskazuje podobne czynniki agrotechniki: o tempie gromadzenia i rozkładu próchnicy decydują nawozy naturalne i organiczne, dobór roślin i płodozmian, udział roślin wieloletnich i okopowych oraz intensywność uprawy roli[01, s. 29]. Francis Bucaille dokłada do tej listy to, czego bilans nie widzi: kondycję grzybów, które zamieniają resztki pożniwne w trwały poziom próchnicy. Te same praktyki pomagają poprawić strukturę gleby, bo rozwinięte grzybnie zwiększają jej stabilność i chronią ją przed zagęszczeniem, a glomalina skleja cząstki gleby w agregaty (s. 87, 92).
Zostaw słomę na polu i nie rozdrabniaj jej za drobno. Długa sieczka jest lepsza niż dywan z krótkiej, który przy wilgotnej pogodzie dusi powierzchnię gleby i daje schronienie ślimakom („Rewitalizacja gleby”, s. 189).
Ogranicz ostatni fungicyd przed żniwami. Według obserwacji autora działa on w glebie najdłużej, zwłaszcza w suszy (s. 192), a słoma po fungicydach rozkłada się wolno, bo grzyby rozkładające ligninę są zahamowane (s. 96).
Niszcz międzyplon dojrzały. Najważniejsza nie jest ilość biomasy z hektara, ale dojrzałość rośliny w chwili zniszczenia (s. 128).
Uprawiaj płytko, bez mieszania warstw. Pług z odkładnicą przerzuca świeżą materię organiczną na dno bruzdy, gdzie brak tlenu oznacza jej beztlenowy rozkład (s. 193-194).
Dawkuj azot według potrzeb roślin. Nadmiar azotu sprzyja bakteriom kosztem grzybów (s. 92) i przyspiesza mineralizację materii organicznej (s. 227).
Wprowadzaj rośliny wieloletnie. W województwach, gdzie ok. 10 % gruntów ornych zajmowały motylkowate z trawami i trawy, ubytek materii organicznej pod uprawami był najmniejszy[01, s. 40].
Jak sprawdzić, czy przyrost próchnicy jest prawdziwy?
Porównaj przyrost materii organicznej z przyrostem pojemności wymiany kationów. Gdy materia organiczna humifikuje się prawidłowo, każdy 1 % daje 2-3 meq/100 g PWK („Rewitalizacja gleby”, s. 209).
Wyższy wynik nie zawsze jest dobrą wiadomością. Francis Bucaille opisuje dwa przypadki pozornego przyrostu. Pierwszy to materia organiczna przyorana głęboko w mokrą, kwaśną glebę bez tlenu, której grzyby nie mogą rozłożyć. Drugi to „humus wapienny” przy nadmiarze wapnia, odsunięty poza obieg węgla; ten przypadek jest częsty po przejściu z orki na uprawę bezorkową (s. 209).
Weź dwie analizy z tego samego pola, odległe o kilka lat, z próbek pobranych na tę samą głębokość. Laboratoria spalają próbki w temperaturach od 350 do 1 100 °C i przez 2-32 godziny, więc wyniki różnych pracowni bywają nieporównywalne (s. 208).
Porównuj węgiel organiczny. Jeśli masz tylko zawartość próchnicy, sprawdź, czy oba wyniki policzono tym samym mnożnikiem (s. 208).
Policz przyrost materii organicznej w punktach procentowych; przyrost węgla organicznego pomnóż przez 1,72.
Policz przyrost PWK w meq/100 g (to ta sama wartość liczbowa co cmol(+)/kg).
Podziel przyrost PWK przez przyrost materii organicznej. Wynik 2-3 meq na 1 % jest zgodny z prawidłową humifikacją; poniżej 2 to sygnał, żeby szukać błędów, a nie cieszyć się z wyniku (s. 209).
Przykład: materia organiczna wzrosła z 1,6 do 2,0 %, czyli o 0,4 punktu, a PWK z 9,0 do 10,0 meq/100 g, czyli o 1,0. Iloraz 1,0 : 0,4 daje 2,5 meq na 1 %, więc przyrost wygląda na prawdziwy. Gdyby PWK wzrosła tylko o 0,4 meq/100 g, iloraz wyniósłby 1,0 i wynik trzeba by sprawdzić.
W uprawie bezorkowej materia organiczna gromadzi się przy powierzchni, więc płytka próbka może pokazać przyrost, którego nie ma w całym profilu. Autor zaleca wtedy wskaźnik kumulacyjno-humusowy, czyli sumę zawartości do 60 cm (s. 208). Jak pobierać próbki w bezorce i co zamówić w stacji, opisujemy w artykule o badaniu gleby. Jeśli laboratorium oferuje skład frakcyjny materii organicznej, badaczka IUNG-PIB zaleca oznaczać obok węgla organicznego także węgiel kwasów huminowych, kwasów fulwowych i humin[02, s. 65]. Jak powiązać ten test z bilansem kationów i planem nawożenia, opisuje książka Francisa Bucaille’a o rewitalizacji gleby.
Co zrobić w tym sezonie
Bez kupowania czegokolwiek:
Wyjmij analizy gleby z ostatnich lat i sprawdź, czy mają węgiel organiczny albo próchnicę oraz PWK; zapisz głębokość próbek, metodę i laboratorium.
Na polach z dwiema analizami policz iloraz przyrostu PWK do przyrostu materii organicznej.
Policz orientacyjny bilans materii organicznej dla planu zasiewów na kolejny rok: ubytek pod uprawami i przychód ze słomy, obornika i międzyplonów według współczynników z tabeli.
Przed kolejną dawką obornika sprawdź w analizie udział potasu w PWK.
Przy planie zabiegów agrotechnicznych na następny sezon przejrzyj, czy ostatni fungicyd przed żniwami jest konieczny.
Zaplanuj międzyplony tak, żeby zdążyły dojrzeć przed zniszczeniem.
Próchnicę buduje się latami, a w analizie widać ją z opóźnieniem. Dlatego warto jednocześnie poprawiać warunki dla grzybów i co kilka lat sprawdzać, czy przyrost materii organicznej idzie w parze z PWK. Plan zmian na kilka sezonów, od diagnozy po nawożenie, zbieramy w artykule Poprawa gleby w 7 krokach.
Częste pytania
Powoli, w skali lat, a nie jednego sezonu. Monitoring gleb ornych pokazuje, że zawartość materii organicznej zmienia się powoli, a udział gleb w klasach zasobności jest od lat stały (GIOŚ, 2025). Także utrata próchnicy po zaoraniu łąki lub lasu trwa w klimacie umiarkowanym ok. 40-60 lat (J. Kuś, IUNG-PIB, 2015). Wyniki analiz porównuj więc co kilka lat.
W Polsce gleby mineralne z 1-2 % próchnicy uznaje się za średnio zasobne, a z 2-3,5 % za wysoko zasobne (GIOŚ, 2025). Właściwy poziom zależy od typu gleby: gleby lekkie mają jej naturalnie mniej niż ciężkie, bo zawartość próchnicy rośnie z udziałem drobnych frakcji (J. Kuś, IUNG-PIB, 2015). Porównuj wynik z wcześniejszymi analizami tego samego pola.
Często tak: przy przeciętnej w Polsce strukturze zasiewów 9-10 t obornika na hektar rocznie praktycznie wyrównuje ubytek materii organicznej (J. Kuś, IUNG-PIB, 2015). Francis Bucaille radzi jednak potwierdzać kolejne dawki analizą gleby, bo obornik może pogłębić nadmiar potasu („Rewitalizacja gleby”, s. 234).
Kwasy humusowe, czyli fulwowe i huminowe, są częścią próchnicy; razem z huminami tworzą jej trwałą frakcję („Rewitalizacja gleby”, s. 83). Stosunek węgla kwasów huminowych do węgla kwasów fulwowych powyżej 1 uznaje się za cechę gleb żyznych z przewagą trwałej materii organicznej (D. Pikuła, IUNG-PIB, 2021).
Tak, w obie strony. Węglan wapnia w glebie sprzyja akumulacji próchnicy (GIOŚ, 2025). Francis Bucaille ostrzega jednak, że przy nadmiarze wapnia powstaje „humus wapienny”, który nie bierze udziału w obiegu węgla, a wadliwe i nadmierne wapnowanie przyspiesza rozkład materii organicznej („Rewitalizacja gleby”, s. 80, 209). Wapnuj według analizy gleby.
Źródła i terminologia
Więcej w książce
Rozdział 5, s. 79-92: spadek materii organicznej, bilans humusowy, słoma i nawóz zielony, grzyby i bakterie
Rozdział 6, s. 96-97: fungicydy na słomie a jej rozkład
Rozdział 7, s. 101-103: obornik, przeżuwacze i nawozy zielone
Rozdział 10, s. 128-129: dojrzałość międzyplonu, słoma pod międzyplon
Rozdział 17, s. 189, 192-194: słoma, ostatni fungicyd, płytka orka
Rozdział 18, s. 208-209: obliczanie materii organicznej, pozorny wzrost, test PWK
Rozdział 20, s. 227, 234: azot a materia organiczna, nawożenie obornikiem
MOG, materia organiczna gleby, to cała martwa materia organiczna w glebie: próchnica, nierozłożone resztki roślin i zwierząt oraz nawozy organiczne; w wyniku analizy zwykle przeliczenie z węgla organicznego. wróć
Kwasy humusowe to główne składniki próchnicy, kwasy fulwowe i huminowe; razem z huminami tworzą jej trwałą część. wróć
Węgiel organiczny to węgiel związany w materii organicznej gleby; w próchnicy stanowi ok. 58 %, dlatego zawartość próchnicy liczy się, mnożąc go przez 1,72. wróć
Mineralizacja to rozkład materii organicznej przez drobnoustroje do prostych związków mineralnych, m.in. azotu dla roślin i dwutlenku węgla. wróć
Humifikacja to przemiana resztek organicznych w próchnicę przez drobnoustroje glebowe. wróć
Grzyby saprofityczne to grzyby odżywiające się martwą materią organiczną; workowce i podstawczaki rozkładają celulozę i ligninę. wróć
Glomalina to glikoproteina wytwarzana przez grzyby mikoryzowe, która skleja cząstki gleby w agregaty i zwiększa pojemność wymiany kationów. wróć
Lignina to zdrewniała, trudno rozkładalna część ścian komórkowych roślin; przybywa jej w miarę dojrzewania rośliny, a rozkładają ją głównie grzyby. wróć
PWK, pojemność wymiany kationów, to ilość kationów, np. wapnia, magnezu i potasu, które gleba zatrzymuje na cząstkach gliny i próchnicy; podaje się ją w meq/100 g. wróć
Sygn. RG/A/001
Autor artykułu
Łukasz Peroń
wydawca polskiego wydania książki „Rewitalizacja gleby”
Łukasz Peroń jest wydawcą polskiego wydania książki „Rewitalizacja gleby” Francisa Bucaille'a. Pochodzi z gospodarstwa rolnego. W artykułach pokazuje, jak zastosować metodę z książki w polskim gospodarstwie: każdą tezę opiera na wskazanej stronie książki albo na polskich źródłach urzędowych i naukowych. Do czytelników trafiło ponad 2 000 egzemplarzy. Na pytania odpowiada osobiście.
Rolnictwo węglowe w ekoschemacie płaci za międzyplony, słomę, uproszczoną uprawę i plan nawożenia. Pokazujemy punkty i warunki każdej praktyki oraz to, co mówi o nich Francis Bucaille: kiedy dopłata idzie w parze z próchnicą, a kiedy tylko spełnia warunek.
Bakterie glebowe rozkładają resztki roślin, uwalniają składniki pokarmowe i wiążą azot z powietrza, a bakterie brodawkowe roślin strączkowych dają w Polsce 40-250 kg N/ha rocznie. Pokazujemy, co niszczy życie w glebie, jak ocenić je szpadlem w polu i kiedy szczepionki z bakteriami mają sens.
Poprawa gleby zaczyna się od diagnozy, a nie od zakupu nawozu. Pokazujemy, po czym poznać degradację gleby na polu, w jakiej kolejności Francis Bucaille układa 7 kroków jej odbudowy i jak co sezon sprawdzać, czy plan działa.