Co mają wspólnego Platon, Arystoteles i Kopernik z regeneracją gleby? Dlaczego postępowa XX-wieczna agronomia nie rozwiąże dziś stworzonych przez siebie problemów? I najważniejsze: na jakich fundamentach należy oprzeć jej nowy model?
Korzystając z wolnych chwil miałem okazję przeczytać książkę Francis BUCAILLE „Rewitalizacja gleby. Diagnoza, użyźnienie, ochrona.” w przekładzie Jerzego Próchnickiego. Autor – rolnik i agronom używając empirycznej argumentacji przekonuje, że „rdzeniem” rolnictwa jest GLEBA, czyli centrum potężnego ekosystemu złożonego z organizmów roślinnych, grzybowych, bakteryjnych i zwierzęcych.
Od mniej więcej stulecia nauki (i praktyki) rolnicze skupiły się mocno na traktowanych segmentowo (!) kwestiach: PLONU, NAWOZÓW (w ogromnej części syntetycznych) i OCHRONY (chemicznej). Wydajność upraw wzrosła kilkukrotnie. Zachwyt nad zdobyczami nauki i przemysłu chemicznego prowadził do przekonania, że potrafimy wyprodukować wszystko, czego potrzebują rośliny uprawiane na polach.
Długo nie dostrzegaliśmy jednak destrukcyjnego wpływu rolnictwa na ekosystem glebowy. W dużym skrócie: przez dekady zabijaliśmy bezcenne żywe organizmy powodujące humifikację resztek roślinnych i kontrolujące ich mineralizację. Czyli niszczyliśmy naturalną żyzność i odporność uprawianych roślin.
Degradacja gleby dziś wg różnych źródeł dotyczy 30-50% gruntów uprawnych na Ziemi. Przy okazji z zanikającej glebowej materii organicznej uwalniany był węgiel, który w atmosferze jako CO2 wzmacnia efekt cieplarniany.
Bucaille nie ogranicza się do omówienia skutków „agronomii plonu”, przedstawia także przemyślaną propozycję „nowej agronomii”, szerokiej holistycznej perspektywy, w której człowiek jest skromnym „zarządcą ekosystemu” starającym się go dobrze zrozumieć i wprowadzać tak mało zmian jak to możliwe.
Autor porównuje tę transformacje z rewolucją mentalną uruchomioną w XVI wieku odkryciem Mikołaja Kopernika. Człowiek w obliczu nowej wiedzy musiał uświadomić sobie wielowiekową pomyłkę geocentryzmu i zupełnie inaczej spojrzeć na świat. W kontekście błędów poznawczych zostaje przywołana opowieść o jaskini Platona. Jednocześnie Bucaille postuluje zmianę opartą na arystotelesowskiej zasadzie „złotego środka” – odrzucając skrajności takie jak agronomia plonu czy rolnictwo organiczne (na dużą skalę). Proponuje utrzymanie dostępności pestycydów (łącznie z glifosatem i fungicydami) ale stosowanie ich dopiero jako środków awaryjnych, podobnie do antybiotyki w medycynie.
Książka Bucaille jest czymś więcej niż nowym podręcznikiem rolnictwa (tym bezsprzecznie też). Jest spójną propozycją wartości, celów i środków rewitalizacji gleby, która „przynosi produktywność i rentowność agrosystemom, a także zdrowie roślinom, zwierzętom i ludziom”.
Z pewnością książka także dla nie-rolników.