Nawożenie i żyzność

Biostymulatory roślin i nawozy dolistne: czy zabieg się opłaca

Biostymulatory roślin i nawozy dolistne kosztują, a ich efekt zależy od pola, pogody i stanu gleby. Pokazujemy, czym się różnią, kiedy dokarmianie dolistne ma sens, a kiedy tylko gasi pożar, jak w godzinę sprawdzić zabieg refraktometrem i ile ziarna musi dać oprysk, żeby się zwrócił.

Czytanie19 min

Opryskiwacz polowy z rozłożonymi belkami pracuje w łanie pszenicy wiosną
Zabieg opryskiwaczem w pszenicy wiosną. Grafika wygenerowana z użyciem AI.
W tym artykule · 13 części

Krótka odpowiedź

Biostymulatory roślin i nawozy dolistne nie zastępują nawożenia doglebowego, a w badaniach IUNG-PIB biostymulatory podnosiły plon o kilka do kilkunastu procent. Czy zabieg działa na Twoim polu, sprawdzisz refraktometrem: zmierz Brix soku z liści przed opryskiem i godzinę po nim. Wzrost o 0,5-1 punktu oznacza według Francisa Bucaille’a, że zabieg prawdopodobnie się opłaci.

Najważniejsze w 5 punktach

  1. Biostymulator roślin to produkt nawozowy, który ma poprawić wykorzystanie składników pokarmowych, odporność na stres abiotyczny lub jakość plonu niezależnie od zawartości składników pokarmowych (IUNG-PIB, 2022).
  2. Biostymulatory nie zastępują nawożenia; w badaniach IUNG-PIB zwyżka plonu wynosiła od kilku do kilkunastu procent, zależnie od preparatu i warunków sezonu (IUNG-PIB, 2016).
  3. Francis Bucaille sprawdza zabieg refraktometrem: wzrost Brix o 0,5-1 punktu godzinę po oprysku na kilku metrach kwadratowych oznacza duże prawdopodobieństwo, że zabieg się opłaci („Rewitalizacja gleby”, s. 44).
  4. Brix jest najniższy rano, najwyższy późnym popołudniem, a pochmurna i zimna pogoda zaniża wynik, dlatego oba pomiary rób w jednym oknie dnia („Rewitalizacja gleby”, s. 45).
  5. Przy cenie pszenicy 67,84 PLN/dt każde 10 PLN/ha kosztu preparatu musi się zwrócić przyrostem plonu o ok. 0,15 dt/ha (kalkulacja WODR w Poznaniu, październik 2025).

Zimą powstaje plan wiosennych zabiegów w uprawach polowych, a w ofertach pojawiają się biostymulatory roślin i nawozy dolistne z obietnicą lepszego ukorzenienia, większej odporności roślin na stres i wyższego plonu. Każdy taki zabieg to koszt preparatu i często dodatkowy przejazd opryskiwacza. Pokazujemy, czym te produkty są według przepisów, co o ich skuteczności mówią badania IUNG-PIB i jak sprawdzić zabieg na własnym polu: refraktometrem w godzinę, a pasem kontrolnym w ciągu sezonu. Artykuł nie poleca preparatów ani marek.

Czym są biostymulatory roślin i czym różnią się od nawozów dolistnych?

Biostymulator ma pobudzać procesy odżywiania rośliny, a nawóz dolistny dostarcza jej składników pokarmowych przez liście. W praktyce granica bywa płynna, bo wiele preparatów zawiera jedno i drugie.

Biostymulator roślin to według rozporządzenia (UE) 2019/1009 produkt nawozowy UE, który stymuluje procesy odżywiania roślin niezależnie od zawartości składników pokarmowych w produkcie. Ma poprawić co najmniej jedną cechę rośliny lub ryzosfery: efektywność wykorzystania składników pokarmowych, odporność na stres abiotyczny, cechy jakościowe albo przyswajalność składników z form trudno dostępnych w glebie[01, s. 3]. Polska ustawa o nawozach i nawożeniu nie definiuje biostymulatora, a biostymulator trafia do obrotu w UE na podstawie rozporządzenia 2019/1009[02]. Ustawa definiuje natomiast stymulator wzrostu: związek organiczny lub mineralny albo ich mieszaninę, które korzystnie wpływają na rozwój lub inne procesy życiowe roślin[01, s. 3].

Do biostymulatorów zalicza się m.in. substancje humusowe, wyciągi z wodorostów, hydrolizaty białkowe i aminokwasy oraz preparaty z bakteriami i grzybami, także mikoryzowymi[03, s. 66]. Biostymulatory w rolnictwie są według IUNG-PIB jednym z elementów agrotechniki, który obok nawożenia i ochrony roślin może wpływać na wielkość i jakość plonów[03, s. 65].

Nawóz dolistny dostarcza składniki pokarmowe w roztworze wodnym, opryskiem na liście. Tą drogą roślina pobierze tylko niewielką część potrzebnych jej makroskładników, dlatego nawożenie dolistne traktuje się jako uzupełnienie nawożenia doglebowego; mikroelementy można w ten sposób podać nawet w całej dawce[04, s. 49].

Tabela: biostymulator roślin a nawóz dolistny. Źródło: publikacje IUNG-PIB[03, s. 66, 77][04, s. 49, 54].
Cecha Biostymulator roślin Nawóz dolistny
Zadanie pobudzić procesy odżywiania, poprawić odporność na stres lub jakość plonu dostarczyć składniki pokarmowe przez liście
Składniki pokarmowe mogą być w produkcie, ale działanie od nich nie zależy są celem zabiegu
Typowa zawartość substancje humusowe, wyciągi z alg, aminokwasy, mikroorganizmy mocznik, magnez, mikroelementy
Miejsce w nawożeniu nie zastępuje nawożenia uzupełnia nawożenie doglebowe

Na etykiecie różnicę trudno zauważyć: według IUNG-PIB cechą odróżniającą biostymulator od płynnego nawozu dolistnego jest często dawka preparatu[01, s. 5].

Co sprawdzić na etykiecie biostymulatora i stymulatora wzrostu?

Na etykiecie stymulatora wzrostu dopuszczonego do obrotu w Polsce znajdziesz m.in. numer pozwolenia, instrukcję stosowania i przechowywania oraz okres przydatności[05, s. 15]. Prawo nie określa dla tych preparatów wymagań jakościowych, więc producent deklaruje co najmniej dwa parametry, np. zawartość węgla organicznego, aminokwasów albo odczyn[05, s. 9]. Zapisz z etykiety deklarowane działanie, dawkę na hektar i termin stosowania; przydadzą się przy teście na polu.

Jak działają biostymulatory roślin i kiedy je stosować?

Każda grupa biostymulatorów działa inaczej, więc termin stosowania zależy od tego, co jest w preparacie: według IUNG-PIB kwasy humusowe i wyciągi z alg działają najsilniej na młode rośliny i na rozwój systemu korzeniowego, a aminokwasy pomagają roślinom znosić czynniki stresowe, np. upał[03, s. 69-71].

Tabela: grupy biostymulatorów roślin, ich działanie i termin stosowania. Źródło: IUNG-PIB[03, s. 67-71][01, s. 10, 18].
Grupa Jak działa Termin i uwagi
preparaty mikrobiologiczne bakterie wytwarzają substancje podobne do hormonów roślinnych, ułatwiają pobieranie azotu, rozpuszczają związki fosforu, wiążą żelazo skuteczność zależy od gatunku rośliny
kwasy humusowe pobudzają wzrost korzeni, zwiększają przyswajalność fosforu, magnezu, żelaza i cynku wczesne fazy rozwojowe
ekstrakty z alg zawierają cytokininy i auksyny, pobudzają rozwój korzeni, zwiększają zawartość chlorofilu najsilniej na młode rośliny
aminokwasy i hydrolizaty białkowe usprawniają przemiany węgla i azotu, zwiększają tolerancję roślin na wysoką temperaturę i silne nasłonecznienie ochrona w czasie stresu cieplnego
krzem sztywniejsze łodygi i mniejsze wyleganie, odporność na stres wodny i skrajne temperatury najwięcej krzemu gromadzą zboża

Część preparatów wspiera naturalne mechanizmy obronne roślin. Wśród bakterii promujących wzrost roślin (PGPR, od ang. plant growth promoting rhizobacteria) najliczniejsze są szczepy bakterii z rodzaju Pseudomonas, a także Bacillus[03, s. 67]. Bakterie te konkurują z patogenami o miejsce na korzeniu i pobudzają odporność systemiczną roślin, a laminaryna z alg brunatnych pobudza ich naturalną odporność[03, s. 67, 70].

Biostymulator ma więc sens, gdy wiesz, na którą słabość rośliny ma działać i w jakiej fazie. Termin z etykiety jest punktem wyjścia, a pomiar na Twoim polu pokaże, czy wybór był trafny. Uważaj też na dawkę: kwasy humusowe w zbyt dużym stężeniu mogą zahamować kiełkowanie albo spowodować zamieranie siewek[03, s. 69].

Czy biostymulatory i nawozy dolistne działają?

Mogą działać, ale efekt jest zmienny i niewielki wobec podstawowego nawożenia. W badaniach IUNG-PIB i cytowanych tam pracach zwyżka plonu po biostymulatorach wynosiła od kilku do kilkunastu procent, zależnie od substancji czynnej i warunków sezonu[03, s. 77].

Stymulatory wzrostu mają według IUNG-PIB usprawnić podstawowe procesy biochemiczne w roślinie i glebie, a przez to korzystnie wpłynąć na wzrost i rozwój roślin i złagodzić skutki niekorzystnych warunków środowiska. Nie zastępują nawożenia: mogą poprawić wykorzystanie składników z nawozów, głównie dzięki lepiej rozwiniętemu systemowi korzeniowemu, a w dawkach większych niż zalecane mogą działać toksycznie[03, s. 77]. Doświadczenia IUNG-PIB prowadzono na glebach w dobrej kulturze, bo preparaty mają wspomagać wzrost i rozwój roślin w niekorzystnej pogodzie, a nie niwelować zaniedbań w stanie gleby[03, s. 72]. W Grabowie pszenica ozima po stymulatorze z kwasami humusowymi dała 6,2 t/ha wobec 5,6 t/ha w kontroli, ale przy nawożeniu NPK zmniejszonym o połowę i tym samym stymulatorze plon był taki jak w kontroli[03, s. 75]. To pojedynczy sezon na jednej glebie, więc pokazuje możliwy efekt, a nie gwarancję.

Podobnie jest z dokarmianiem dolistnym. Na pobieranie składników pokarmowych przez liście wpływają m.in. warunki klimatyczne, pora dnia, gatunek i wiek liścia, stężenie cieczy i technika oprysku, dlatego plonowanie roślin po dokarmianiu jest bardzo zmienne, a wyniki doświadczeń nie zawsze są jednoznaczne. Efekt zależy też od nawozu, liczby zabiegów i warunków pogodowych[04, s. 57]. W trzyletnich badaniach cytowanych przez IUNG-PIB dokarmianie dolistne podniosło plon ogólny ziemniaka o 4-12 %[04, s. 57].

Biostymulator wprowadzany do obrotu jako produkt nawozowy UE przechodzi ocenę zgodności, a jego skuteczność bada się według specyfikacji CEN/TS 17700 albo równoważnych norm[02]. Takie badanie nie mówi jednak, czy preparat zadziała na Twojej glebie i przy Twoim nawożeniu. Francis Bucaille stawia sprawę ostrzej: w polu większość składników ma dostarczać gleba, a oprysk na liście ma być najwyżej „szczyptą soli” („Rewitalizacja gleby”, s. 213).

Kiedy dokarmianie dolistne ma sens, a kiedy tylko gasi pożar?

Dokarmianie dolistne ma sens jako szybka pomoc, gdy roślina nie może pobrać składnika z gleby: przy okresowym niedoborze wody, chłodzie, wysokim pH albo silnym niedoborze. Gasi pożar, gdy powtarza się co sezon, bo leczy objaw, a przyczyna w glebie zostaje.

IUNG-PIB opisuje dwa cele dokarmiania: zapobiegawczy, czyli usuwanie ukrytych niedoborów w krytycznych fazach wzrostu, i interwencyjny, gdy niedobór już wystąpił[04, s. 50]. Przy pH gleby powyżej 6,5 wszystkie mikroelementy poza molibdenem stają się trudniej dostępne, a dokarmianie dolistne daje dobre efekty także przy utrudnionym pobieraniu w czasie suszy i chłodu[04, s. 56]. Według badań cytowanych przez IUNG-PIB 75 % gleb Polski ma niedostateczną zawartość boru, 40 % jest ubogich w miedź, 20 % w molibden, a ok. 10 % w cynk i mangan[04, s. 54]. Każdy gatunek roślin uprawnych jest szczególnie wrażliwy na inne mikroelementy: zboża i ziemniak na miedź, cynk i mangan, a rzepak i burak na bor, mangan i molibden[04, s. 54-55].

Polskie opracowanie podaje też, że mikroelementy z oprysku rośliny wykorzystują 10, a niektóre nawet 30 razy lepiej niż z gleby[04, s. 49-50]. Francis Bucaille zauważa, że chodzi o wykorzystanie w roku zastosowania. Mikroelementy są potrzebne także w glebie, bo aktywują enzymy bakterii i grzybów, które budują jej żyzność („Rewitalizacja gleby”, s. 212). Metody nawożenia, które tylko gaszą pożar, przerywają według autora łańcuch gleba-korzeń-roślina i nie skłaniają do naprawy gleby (s. 213).

Książka pokazuje też sytuację, w której oprysk jest właściwą odpowiedzią. Na ciężkich glebach gliniastych z bardzo dużym udziałem magnezu w kompleksie sorpcyjnym rośliny często mają niedobór magnezu, choć w glebie jest go dużo. Nawożenie gleby magnezem pogarsza wtedy sytuację; autor zaleca wyłącznie magnez dolistnie, a glebę naprawia węglanem wapnia albo, jeszcze lepiej, gipsem (s. 220). Jak wapnować taką glebę mimo wysokiego pH, opisujemy w artykule o wapnowaniu gleby.

Zanim kupisz nawóz mikroelementowy, sprawdź, czego naprawdę brakuje. Badanie odczynu i mikroelementów zamówisz w okręgowej stacji chemiczno-rolniczej; co wybrać poza podstawowym pakietem, piszemy w artykule o badaniu gleby.

Jak sprawdzić refraktometrem, czy zabieg działa?

Zmierz Brix soku z liści tuż przed opryskiem i godzinę po nim na kilku metrach kwadratowych łanu. Wzrost o 0,5-1 punktu oznacza według Francisa Bucaille’a duże prawdopodobieństwo, że zabieg się opłaci, a brak zmiany budzi poważne wątpliwości („Rewitalizacja gleby”, s. 44).

Dłonie rolnika: praska wyciska sok z liści pszenicy na pryzmat refraktometru
Pomiar Brix: sok z liści na pryzmacie refraktometru. Grafika wygenerowana z użyciem AI.

Refraktometr to mały przyrząd optyczny, który z kilku kropli soku pokazuje zawartość cukrów i minerałów w stopniach Brix. Roślina wytwarza cukry w fotosyntezie i jednocześnie gromadzi minerały, więc wynik zależy od wydajności fotosyntezy i od odżywienia rośliny (s. 44). Autor traktuje Brix jako wskaźnik zdrowia roślin, czyli ich kondycji i podatności na szkodniki, i sięga po ten pomiar, bo syntezę białek trudno ocenić w terenie, a Brix zmierzysz prosto i tanio (s. 44). Rodzaje refraktometrów i ich ceny zebraliśmy w artykule o prezencie dla rolnika.

Test według książki:

  1. Wybierz w łanie typowy fragment o powierzchni kilku metrów kwadratowych i oznacz go tyczkami (s. 44).
  2. Tuż przed zabiegiem zerwij liście z kilku roślin, z tej samej wysokości, bo Brix różni się w zależności od miejsca na roślinie (s. 43). Wyciśnij sok praską, nanieś kilka kropli na pryzmat i odczytaj wynik; odczyt trwa kilka sekund (s. 45).
  3. Wykonaj zabieg na oznaczonym fragmencie tym samym preparatem i w tym samym stężeniu, jakie planujesz na całe pole.
  4. Godzinę po zabiegu powtórz pomiar na liściach z tej samej wysokości roślin (s. 44).
  5. Porównaj wyniki: wzrost o 0,5-1 punktu przemawia za zabiegiem na całym polu, brak zmiany przeciw (s. 44).

Do metody z książki dodajemy jedną rzecz: w tych samych godzinach zmierz też fragment obok, bez zabiegu. Brix zmienia się w ciągu dnia (o tym w następnej sekcji), więc dopiero różnica między fragmentem z zabiegiem a fragmentem bez niego pokazuje, ile zmienił sam preparat. Ten sam test ujawnia też efekt odwrotny: według autora pokazuje hamujący wpływ dolistnych środków ochrony roślin na fotosyntezę (s. 44).

Co zafałszuje pomiar Brix?

Pora dnia, pogoda i ciśnienie atmosferyczne, a zawyżony wynik także niedobór boru. Brix jest najniższy rano, po nocy bez fotosyntezy, i najwyższy późnym popołudniem, a pochmurna lub zimna pogoda zaniża wynik i zaciera różnice między zabiegami („Rewitalizacja gleby”, s. 45).

Tabela: czynniki, które zmieniają odczyt Brix. Źródło: „Rewitalizacja gleby”, s. 45; kolumna „Co zrobić” to nasze wnioski z opisu autora.
Czynnik Jak zmienia odczyt Co zrobić
pora dnia najniższy rano, najwyższy późnym popołudniem oba pomiary w jednym oknie dnia, obok fragment bez zabiegu
pochmurna lub zimna pogoda wynik niski, różnice trudne do zauważenia test w dzień z dobrym światłem
niskie ciśnienie atmosferyczne roślina przenosi cukry i minerały do korzeni test przełóż na inny dzień
niedobór boru wysoki Brix, bo cukry nie są transportowane sprawdź bor w analizie gleby
słabe parowanie wody z liści wysoki Brix z koncentracji cukrów zmierz temperaturę liścia i powietrza

Wysoki Brix nie zawsze jest dobrym znakiem: niedobór boru blokuje transport cukrów, a zbyt słaba ewapotranspiracja sprawia, że roślina się nie chłodzi. To drugie sprawdzisz termometrem na podczerwień: w gorące godziny różnica temperatur między liściem a powietrzem nie powinna przekraczać 2 °C (s. 45).

Warunki testu trzeba pogodzić z warunkami oprysku. IUNG-PIB zaleca stosować nawozy dolistne w temperaturze 12-20 °C, nie powyżej 25 °C, wieczorem albo w pochmurny dzień i tak, żeby przez 48 godzin po zabiegu nie spadł większy deszcz[04, s. 56]. Pochmurny dzień zaniża Brix, więc test rób w dzień z dobrym światłem, a porę zabiegu na całym polu wybierz osobno, po wyniku.

Jakie wartości Brix są dobre dla upraw polowych?

Według tabeli 2.1 z książki w liściach i łodygach zbóż wynik 12 to poziom średni, 16 dobry, a 18 bardzo dobry („Rewitalizacja gleby”, s. 46). Traktuj progi jako orientację, a do decyzji o zabiegu używaj zmiany przed opryskiem i po nim.

Tabela: wartości Brix w soku z liści i łodyg roślin polowych, 5 z ponad 50 wierszy tabeli. Źródło: tabela 2.1 w książce „Rewitalizacja gleby”, s. 46; pełna tabela obejmuje też warzywa i owoce.
Uprawa Bardzo niski Niski Średni Dobry Bardzo dobry
zboża 4 8 12 16 18
bobowate 4 6 10 14 18
lucerna 4 8 12 16 20
kukurydza (łodygi) 6 10 14 18 24
trawa 2 4 6 8 10

Tabela nie rozróżnia faz rozwojowych ani odmian, a autor nie podaje jej źródła, więc nie traktuj jej jak polskiej normy. Niski Brix w słoneczny, ciepły dzień to sygnał, żeby szukać przyczyny w odżywieniu rośliny i w glebie, a nie od razu kupować preparat.

Jak przetestować preparat biologiczny na własnym polu?

Preparat z mikroorganizmami testuj na dużym poletku z pasem kontrolnym w bezpiecznej odległości. Francis Bucaille zaleca poletka o wymiarach co najmniej 12 × 12 m, a najlepiej 24 × 24 m, bo na małych poletkach bakterie przenoszą się na kontrolę i różnica znika (rycina niżej; „Rewitalizacja gleby”, s. 60-61).

Schemat doświadczenia na zdjęciu lotniczym pola: obszar z bakteriami azotowymi, pas nietraktowany i siatka 20 mikropoletek
Rycina 3.3 z książki: doświadczenie z bakteriami azotowymi na mikropoletkach koło Angers. Źródło: „Rewitalizacja gleby”, rozdział 3, s. 61.

Doświadczenia z nawozami i środkami ochrony roślin prowadzi się zwykle na minipoletkach o powierzchni 10-40 m². Według autora to dobre narzędzie do oceny chemicznych środków ochrony roślin, które niszczą organizmy, np. fungicydów, ale złe do oceny produktów, które mają ożywić glebę. Kontrola bez zabiegu leży tuż obok i może zostać przypadkiem zaszczepiona, a wtedy brak różnic zostaje odczytany jako brak działania (s. 60).

Rycina 3.3 pokazuje działkę pod Angers we Francji. Zdjęcie lotnicze w podczerwieni ujawniło działanie bakterii Azotobacter chroococcum kilka miesięcy po zabiegu, obok nietraktowanego pasa o szerokości 24 m; granica korzystnego efektu przesunęła się poza granice zabiegu. Autor nałożył na ten obraz klasyczny układ doświadczenia: 20 minipoletek 3 × 10 m w kwadracie łacińskim, czyli 5 wariantów w 4 powtórzeniach. Na tak małych poletkach różnicy nie dałoby się zauważyć (s. 60-61).

Sam autor porównywał praktyki na pasach łanowych 24 × 400 m, w trzech powtórzeniach, przez dwa lata, na polu o powierzchni 35 ha (s. 97). Pasy z zabiegiem i bez niego warto wyznaczyć na glebie o podobnych cechach: autor proponuje dobierać obszary do porównań na podstawie map przewodności elektrycznej, zawartości próchnicy i zakwaszenia, a plon zbierać i ważyć z części reprezentatywnych dla zmienności gleby (s. 63).

Czy w ogóle warto szczepić glebę bakteriami, piszemy w artykule o bakteriach i mikroorganizmach glebowych, a o szczepionkach z grzybami w artykule o mikoryzie.

Ile musi dać zabieg, żeby się zwrócił?

Tyle ziarna, ile kosztuje preparat i przejazd opryskiwacza. Podziel koszt zabiegu w PLN/ha przez cenę ziarna w PLN/dt, a dostaniesz przyrost plonu w dt/ha potrzebny do wyjścia na zero.

W kalkulacji Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego dla pszenicy ozimej o plonie 60 dt/ha (październik 2025) ziarno kosztuje 67,84 PLN/dt, a jeden przejazd opryskiwacza polowego 12 m z ciągnikiem 60 KM to 0,4 godziny po 61,87 PLN, czyli 24,75 PLN/ha[06]. Z tych liczb wynika:

  • 24,75 PLN/hakoszt osobnego przejazdu opryskiwacza z kalkulacji WODR.
  • 0,36 dt/hatyle pszenicy pokrywa sam przejazd przy cenie 67,84 PLN/dt.
  • 0,15 dt/hatyle pszenicy pokrywa każde 10 PLN/ha wydane na preparat.

Przykład: preparat za 50 PLN/ha (wstaw cenę z własnej faktury) i osobny przejazd to 74,75 PLN/ha, czyli ok. 1,1 dt/ha pszenicy, ok. 1,8 % plonu 60 dt/ha. Nadwyżka bezpośrednia w tej samej kalkulacji to 318,35 PLN/ha[06], więc dwa takie zabiegi bez efektu zabierają prawie połowę nadwyżki z hektara. Gdy nawóz dolistny dodasz do zabiegu ochrony roślin, a tak często się robi[04, s. 54], koszt przejazdu odpada.

Test refraktometrem nie powie, o ile wzrośnie plon. Pokaże, czy roślina zareagowała. Dopiero plon z pasa z zabiegiem i z pasa bez zabiegu pokaże, czy reakcja przełożyła się na ziarno.

Czego unikać przy dokarmianiu dolistnym i biostymulatorach?

Unikaj traktowania preparatu jak nawozu, oprysków bez diagnozy i zabiegów w złych warunkach. Lista zbiera zalecenia IUNG-PIB i uwagi Francisa Bucaille’a.

  • Biostymulatora zamiast nawozu. Biostymulatory nie zastępują nawożenia, a w dawkach większych niż zalecane mogą działać toksycznie[03, s. 77].
  • Programu oprysków bez diagnozy. Autor krytykuje model, w którym liście co dwa tygodnie wysyła się do laboratorium i opryskuje według wyniku; w polu podstawą ma być gleba („Rewitalizacja gleby”, s. 213).
  • Wapnia dolistnie przy niedoborze boru. Bor transportuje wapń, więc bez boru dokarmianie wapniem to według autora strata czasu i pieniędzy (s. 230).
  • Dolistnego manganu jako ratunku przy zgorzeli podstawy źdźbła. W opisanych przez autora badaniach dolistny mangan nie poprawił plonu przy rozwiniętej infekcji; krótkoterminowo skuteczny był chlorek manganu podany do gleby albo na nasiona (s. 36).
  • Oprysku w upale i przed deszczem. Powyżej 25 °C nawóz dolistny może poparzyć rośliny, a termin trzeba wybrać tak, żeby przez 48 godzin nie spadł większy deszcz[04, s. 56].

Co zrobić w tym sezonie

Bez kupowania czegokolwiek:

  • Wypisz zabiegi dolistne i biostymulatory z ostatniego sezonu: preparat, koszt na hektar i powód zabiegu.
  • Dla każdego zabiegu policz próg opłacalności: koszt w PLN/ha podzielony przez cenę ziarna w PLN/dt.
  • Sprawdź w ostatniej analizie gleby odczyn i mikroelementy; przy pH powyżej 6,5 albo niedoborze boru zaplanuj korektę gleby, nie tylko oprysk.
  • Na każdym polu, na którym planujesz biostymulator, wyznacz pas bez zabiegu i zapisz jego położenie.
  • Ustal, jakie działanie preparatu chcesz zobaczyć: ukorzenienie, odporność na stres czy jakość plonu, i jak je zmierzysz.

Biostymulatory roślin i nawozy dolistne to narzędzia na konkretny problem, a nie stały punkt programu. Gdy pomiar Brix i pas kontrolny pokażą efekt, zabieg ma uzasadnienie; gdy nie pokażą, pieniądze lepiej przeznaczyć na glebę. Dlaczego autor zaczyna od gleby, a liście traktuje jako uzupełnienie, opisuje książka Francisa Bucaille’a o rewitalizacji gleby.

Częste pytania

Nie. Według IUNG-PIB preparaty z substancjami stymulującymi nie zastępują nawożenia; mogą jedynie poprawić wykorzystanie składników z nawozów, głównie dzięki lepiej rozwiniętym korzeniom. Nie stosuje się ich w dawkach większych niż zalecane, bo mogą działać toksycznie na rośliny (IUNG-PIB, 2016).

Tak. Według IUNG-PIB do roztworu nawozów dolistnych można dodać jeden środek ochrony roślin, zgodnie z jego etykietą. Składniki łączy się w kolejności: mocznik, siarczan magnezu, mikroelementy, na końcu środek ochrony roślin, a ciecz przygotowuje się tuż przed zabiegiem (IUNG-PIB, 2016).

Według IUNG-PIB najlepiej w temperaturze 12-20 °C; powyżej 25 °C oprysku nie wykonuje się, bo może poparzyć rośliny. Zabieg rób wieczorem albo w pochmurny dzień, w terminie, w którym przez 48 godzin nie spadnie większy deszcz. Ciecz robocza powinna mieć ponad 10 °C (IUNG-PIB, 2016).

Może złagodzić skutki stresu, bo poprawa odporności na stres abiotyczny, np. chłód lub suszę, to jedna z funkcji biostymulatora w przepisach UE. IUNG-PIB zaznacza jednak, że takie preparaty łagodzą skutki niekorzystnej pogody, a nie zaniedbań w stanie gleby (IUNG-PIB, 2016, 2022). Efekt sprawdź na fragmencie pola, obok pasa bez zabiegu.

Nie w rozdziałach o dokarmianiu dolistnym i pomiarze Brix: na stronach 43-46 i 213 nie ma nazw handlowych preparatów. Autor współtworzył francuską firmę Gaïago, która specjalizuje się w diagnostyce agronomicznej i rozwiązaniach do rewitalizacji gleb, w tym w środkach biologicznych. Książka uczy, jak sprawdzić zabieg pomiarem na własnym polu.

Źródła i terminologia

Więcej w książce

  • Rozdział 1, s. 36: dolistny mangan a zgorzel podstawy źdźbła
  • Rozdział 2, s. 43-46: Brix jako wskaźnik zdrowia roślin, test refraktometrem, tabela 2.1
  • Rozdział 3, s. 60-63: testowanie preparatów na poletkach, rycina 3.3
  • Rozdział 6, s. 97: doświadczenia łanowe na pasach 24 × 400 m
  • Rozdział 19, s. 212-213: mikroelementy w glebie, ograniczenia dokarmiania dolistnego
  • Rozdział 20, s. 220, 230: dolistny magnez na glebach z nadmiarem magnezu, bor a transport wapnia

Terminologia

  • Biostymulator roślin to produkt nawozowy, który pobudza procesy odżywiania rośliny niezależnie od zawartości składników pokarmowych, np. poprawia wykorzystanie składników albo odporność na stres. wróć
  • Ryzosfera to cienka warstwa gleby wokół korzeni, w której żyją mikroorganizmy korzystające z wydzielin korzeniowych. wróć
  • Stres abiotyczny to stres wywołany przez czynniki nieożywione, np. suszę, chłód, upał albo zasolenie. wróć
  • Nawóz dolistny to nawóz w roztworze wodnym, podawany opryskiem na liście; uzupełnia nawożenie doglebowe. wróć
  • Refraktometr to mały przyrząd optyczny, który z kilku kropli soku mierzy stężenie rozpuszczonych cukrów i minerałów. wróć
  • Brix to skala zawartości cukrów i minerałów w soku roślin; według Francisa Bucaille’a zależy od wydajności fotosyntezy i odżywienia rośliny. wróć
  • Ewapotranspiracja to parowanie wody z gleby i z liści roślin; w upale chłodzi roślinę. wróć
  • Kwadrat łaciński to układ doświadczenia polowego, w którym każdy wariant występuje raz w każdym rzędzie i w każdej kolumnie poletek. wróć

Sygn. RG/A/001

Autor artykułu

Łukasz Peroń

wydawca polskiego wydania książki „Rewitalizacja gleby”

Łukasz Peroń jest wydawcą polskiego wydania książki „Rewitalizacja gleby” Francisa Bucaille'a. Pochodzi z gospodarstwa rolnego. W artykułach pokazuje, jak zastosować metodę z książki w polskim gospodarstwie: każdą tezę opiera na wskazanej stronie książki albo na polskich źródłach urzędowych i naukowych. Do czytelników trafiło ponad 2 000 egzemplarzy. Na pytania odpowiada osobiście.

Artykuły
14 w 5 tematach, od 2026-10-26
Łukasz Peroń
Książka „Rewitalizacja gleby” na drewnianym stole obok słoika z glebą

Źródło tego artykułu

Jak karmić glebę, zanim dokarmisz liście, opisuje książka

„Rewitalizacja gleby. Diagnoza, użyźnienie, ochrona”, Francis Bucaille, 255 stron, tłumaczenie: dr inż. Jerzy Próchnicki.

Zobacz książkę od 97 PLN

e-book 97 · druk 147 · zestaw 177 PLN